Wielu ludzi korzysta z darmowych generatorów kodów QR, bo - zważywszy na fakt, że wszyscy posiadają telefon komórkowy - to chyba najszybszy sposób, żeby skierować kogoś na stronę internetową, wizytówkę czy formularz kontaktowy. Tyle że w większości takich serwisów kod QR wcale nie prowadzi od razu do wskazanego adresu. Zamiast tego, użytkownik najpierw trafia na serwer operatora generatora. Można więc powiedzieć, że taki darmowy serwis działa jako pośrednik, gdzie cały ruch przepływa przez jego infrastrukturę, zanim dotrze do właściwej witryny.
Technicznie rzecz biorąc to dość proste. Generator nie zapisuje w QR kodzie docelowego adresu, na przykład strony firmy, tylko swój własny URL z jakimś specjalnym identyfikatorem. Po zeskanowaniu kodu użytkownik ląduje na serwerze zewnętrznej firmy, która następnie przekierowuje go dalej. W praktyce oznacza to, że ruch całkowicie kontroluje ktoś spoza Twojej organizacji.
I tutaj zaczynają się przygody. Właściciel takiego generatora może w dowolnym momencie zmienić, dokąd przekierowuje kod. Może nawet usunąć powiązanie z twoim adresem - wtedy kod przestaje działać. A co gorsza, może przekierować użytkowników na zupełnie inne stronę, niż zaplanowana. W najgorszym wariancie trafisz na witrynę pełną reklam, niechcianych treści, albo czegoś jeszcze gorszego - złośliwego oprogramowania.
To jednak nie koniec. Nie masz gwarancji, że kod będzie działał bez końca. Darmowe serwisy często działają na zasadzie freemium: bezpłatne kody mogą po pewnym czasie przestać działać, mieć limit skanów albo wymagać płatnej subskrypcji. Dla firmy to spore ryzyko. Wyobraź sobie, że zainwestowałeś w druk ulotek czy opakowań, a nagle kod QR przestaje działać, bo serwis zmienił zasady albo zniknął. Cała kampania idzie wtedy na marne.
Jest też sprawa prywatności i bezpieczeństwa danych. Każde zeskanowanie kodu przechodzi przez serwer pośrednika, który może zbierać informacje o użytkowniku, chociażby adres IP, lokalizację, typ urządzenia czy system operacyjny. Czasem nawet więcej - na przykład statystyki dotyczące częstotliwości i źródeł skanowań. Jeśli twoja firma podlega przepisom o ochronie danych, może to stanowić problem, bo nieświadomie przekazujesz wtedy dane osobowe firmie trzeciej, bez odpowiednich zabezpieczeń czy umów.
Nie można zapominać też o reputacji strony generatora. Jeśli jego domena trafi na czarną listę przeglądarek albo zostanie zablokowana przez filtry bezpieczeństwa, użytkownicy zobaczą ostrzeżenie jeszcze zanim zostaną przekierowani na twoją stronę. Darmowy serwis może po prostu zniknąć, wystarczy, że właściciel zakończy działalność, pojawi się awaria albo ktoś przestanie aktualizować usługę, a wtedy wszystkie wygenerowane wcześniej kody przestaną działać. W odróżnieniu od statycznego kodu zawierającego bezpośredni adres URL, nie masz wtedy żadnej możliwości, aby z tym cokolwiek zrobić. Niestety, takie problemy odbiją się na wizerunku twojej marki.
Najbezpieczniej jest postawić na statyczne kody QR, które kierują bezpośrednio na adres twojej domeny. Jeśli rzeczywiście zależy ci na dynamicznych przekierowaniach, korzystaj ze sprawdzonych rozwiązań, choćby z generatora, który udostępniam Ci zupełnie za darmo. Kody generowane są w formacie PNG, w rozmiarach od 512 do 4096 pikseli. Narzędzie dostępne jest pod adresem https://stardarmedia.com/tbx/qrcode.php
Na zdrowie :)